Przecinamy pępowinę, czyli każdy ma swój pokój

wpis w: Dom, Przemyślenia | 0
4746683_orig
źródło: www.CartoonStock.com

 

Dziś teściowie przyszli obejrzeć pokój, jaki przygotowaliśmy Marcinkowi. Tak się złożyło, że po dwóch miesiącach przygotowań, zamawianiu kolejnych naklejek na ścianę z Kubusiem Puchatkiem dojrzeliśmy do zaproszenia ich na wizytę przy okazji rocznicy naszego ślubu (czyli tzw. kontrolę warunków w pokoju ich ukochanego Wnuka). Kluczowa decyzja w sprawie naszej wyprowadzki zapadła dla nas dwa miesiące temu. Otóż w pewne piękne sierpniowe popołudnie postanowiłem odciąć na pępowinę łączącą nas z naszym synem. Zarządziłem, że wyprowadzimy się z jego pokoju.

Nasze mieszkanie nie jest duże, za to ma dwa pokoje. Do tamtego momentu wszyscy spaliśmy w jednym pokoju a drugi pokój był miejscem w którym spędzaliśmy wieczory po zaśnięciu Marcinka. Teraz już oficjalnie zakończyliśmy przeprowadzkę i pokój dzienny zamieniliśmy w naszą sypialnię. Efekt? Marcinek ma swój kąt, po którym może rozrzucać wszystkie swoje zabawki (oczywiście nie ogranicza się tylko do niego).

W ten sposób doczekaliśmy się dnia, którego od roku z utęsknieniem wyczekiwaliśmy. Nadeszła wiekopomna chwila: Marcinek przespał swoją pierwszą całą nockę. Po napojeniu go wieczorem obudził się dopiero rano. Pękaliśmy z dumy. Ale żeby być z Tobą szczery, muszę przyznać: wcześniej to my mu to uniemożliwialiśmy. Tak bardzo baliśmy się, że będzie płakał w nocy, że często reagowaliśmy zbyt często. Zwłaszcza dotyczyło to mojej Ukochanej, która to sypia bardzo czujnie. Więc gdy nasz Smyk obracał się w nocy na drugi bok, ona jeszcze dobrze się nie obudziwszy, leciała do kuchni robić mleko. Ja budziłem się, gdy wręczała mi butelkę pytając ze zdziwieniem „a gdzie dziecko?”. Tak więc przyzwyczailiśmy naszego syna do dokarmiania w nocy. Oczywiście nie słuchaliśmy, gdy inni doradzali nam, że trzeba zacząć dziecku w nocy dawać wody to przestanie się wybudzać, ale my baliśmy się, że jak włączy syrenę w nocy (pisałem o tym tutaj) to pobudzi wszystkich sąsiadów a co gorsza, o 2 w nocy sam się rozbudzi i spanie tej nocy już się dla nas skończy (tak nam się już kiedyś zdarzyło).

Oczywiście fajnie jest dla naszego ego, ponarzekać jak trudno jest być rodzicem, jak to inni nie rozumieją co to znaczy, gdy dziecko budzi się w nocy co godzinę.

07-umbilical-love-w710-h473-2x
źródło: nymag.com

Ale gdy Szwagier dwa dni temu powiedział, że ich ośmiomiesięczna córka już potrafi przespać noc, to aż mnie zakłuło z zazdrości.

Więc nie popełniaj naszego błędu: ucz dziecko spać samodzielnie, nie bądź nadgorliwy. Jak pokażesz mu, że będziesz wstawał co 3 godziny na karmienie, to ono uzna to za normę i z tym zostaniesz na długo. Przypomina mi się historia opowiadana przez dawnego sąsiada. Jego wnuczka obróciła swój rytm dzień-noc w związku z tym w ciągu dnia nie chciała wcale jeść a w nocy budziła się głodna co 3-4 godziny. A miała wtedy skończone 3 lata.

Odetnij więc pępowinę, bo choć Tobie wydaje się, że maluch tego potrzebuje, to czasem to może być tylko Twoje zdanie. A on chce już iść dalej.

O urządzaniu pokoju dziecka kiedyś jeszcze napiszę:)

Zostaw Komentarz