Szczoteczka soniczna, czyli nowa zabawka w domu

wpis w: Bambetle, Zdrowie | 0

toothbrush-41753_960_720

Kiedy nasz Marcinek był mały często myliśmy przy nim nasze zęby. W ten sposób już od pierwszych miesięcy był zaciekawiony, co to rodzice robią z tymi dziwnymi szczoteczkami. Oboje z  Ukochaną mamy szczoteczki elektryczne z wyższej półki. Więc kiedy zaczęliśmy myć Marcinkowi ząbki zwykłą szczoteczką manualną byliśmy oboje załamani. Nie dość, że dziecko niechętnie pokazywało nam swoje jedyne ząbki żeby je dokładnie wyczyścić, to czas który jest potrzebny aby taką szczoteczką dokładnie umyć chociaż dwa ząbki jest dość długi. Kusiło nas aby złapać którąś z naszych szczoteczek i nią wypolerować zęby malucha.

 

Po kilkunastu próbach dokładnego szczotkowania tic-tac’ów naszego syna postanowiliśmy wypróbować nasze szczoteczki elektryczne. Założyliśmy sliczną końcówkę z Myszką Mikey, posmarowaliśmy pastą „od pierwszego ząbka” i ruszyliśmy do boju! Dzięki wcześniejszemu pokazaniu dziecku tej fajnej zabawy Marcin z zachwytem otwierał buzie. Nawet sam brał szczoteczkę do rączki co z początku uznaliśmy za słodkie, jednak później było dość problematyczne. Bo zamiast myć zęby przykładał sobie końcówkę do podniebienia albo próbował ją gryźć. Na szczęście ze szczoteczkami elektrycznymi jest tak, że wystarczy chwilę tylko polerować dany ząb aby dokładnie go umyć, więc jakoś godziliśmy dobrą zabawę z dbaniem o higienę buzi Marcinka.

 

Jednak przyszło opamiętanie. Dziąsła tak malego szkraba są bardzo delikatne. I pewnie z tego powodu zalecane są dla dzieci dopiero powyżej 3 roku życia. Więc z przykrością musieliśmy wrócić do szczoteczki manualnej. Opatrzność jednak czuwała nad marcinkowymi zębami, bo moja Najdroższa w trakcie wizyty na targach stomatologicznych kupiła dziecku szczoteczkę soniczną dla dzieci 0-3 lata. Strzał w dziesiątkę. Teraz nie musimy gimnastykować się żeby umyć dziecku ząbki, a i młody ma z tego dużo radości.

seysso-baby

Szczoteczki soniczne to nowa generacja szczoteczek. Dzięki nowej technologii główka szczoteczki nie musi obracać się jak to miało miejsce w szczoteczkach elektrycznych, tylko poszczególne włókna pulsując zbierają płytkę nazębną. W ten sposób próchnica usuwana jest 6 razy skuteczniej.

 

Co to dla nas oznacza? Marcinek ma czyste ząbki, bo na umycie ich wystarczy tylko chwila. Nie muszę przez 5 minut ich szczotkować ręcznie. Jego dziąsła nie są nadmiernie drażnione (w końcu i tak są już dość mocno sfatygowane przez wychodzące zęby). Marcin ma świetną zabawkę która nie tylko świeci ale także masuje mu dziąsełka, A szczoteczka i pasta do zebów stały się jednymi z ulubionych zabawek dziecka.

Zostaw Komentarz